Złote drinki brzmią świetnie. Ale jest kilka haczyków

Pierwszą saszetkę brokatu do picia kupiłam rok przed sylwestrem, bo zobaczyłam zdjęcie złotego prosecco na czyimś koncie i uznałam, że chcę dokładnie tego samego. Trafiłam na platformę sprzedażową, zamówiłam coś wyglądającego odpowiednio i przez miesiąc nie byłam pewna, czy to, co mam, w ogóle nadaje się do spożycia. Etykieta po chińsku, zero numeru E, opis … [Więcej]







